Historia jednego utworu
Chciałbym tu przedstawić kilka utworów, których lubię słuchać w różnych sytuacjach i które dodają mi energii do życia. Każdy z nich ma w tle ciekawą historię, a często to właśnie te wspomnienia powodują, że słucham ich na okrągło. Wiele z tych utworów poznałem przypadkowo, wiele otrzymałem od znajomych, dlatego jeżeli ktoś odkryje tu utwór, który mu się spodoba, będzie mi bardzo miło.
YouTube:  - oryginał  - cover  - inne wersje
KULT - Dom wschodzącego słońca
 wersja koncertowa
 The Animals
"W ciemniej tej celi..." Od tego utworu wszystko się zaczęło. Wcześniej było tylko disco polo... Pieśń o gitowcach poznałem podczas strzyżenia, kiedy to siedziałem w bezruchu przez godzinę w przedpokoju na stołku, a w wieży leciała jakaś płyta. Często była to właśnie "nieoficjalna składanka" kultowych kawałków, kupiona przez rodziców. Były tam "Celina", "Baranek", "Do Ani" (choć w gorszej wersji - z płyty "Spokojnie") czy też "Czarne słońca", ale to umierający gitfumfel sprawił, że zacząłem słuchać Kultu. Do dziś jest to mój ulubiony zespół.
Cover jest jednym z wielu genialnych interpretacji, jakich dokonał Kult. Oprócz "Domu wschodzącego słońca" należą do nich "Pasażer" (org. Iggy Pop), "Lipcowy Poranek" i "Lady In Black" (Uriach Heep), "Dziewczyna o perłowych włosach" (Omega) czy "Zegarmistrz światła" (Tadeusz Woźniak).
KULT - Czarne słońca
 teledysk
 czołówka filmu
"Czy warto jest? Czy warte to wszystko?" Jako pierwsza kapela z mojej wielkiej trójki, Kult mógłby zająć kilka ekranów tej strony, ale było by to sprzeczne z jej ideą. Dlatego każdy z trzech zespołów dostanie 3 wpisy, a Kult wykorzysta swoje na wlasne wykonania. Jaki jest mój ulubiony kawałek Kultu? Nie będzie ani flagowa Polska, ani jedna z najpiękniejszch ballad o miłości - "Do Ani", ani intrygująca "Dziewczyna bez żeba na przedzie", mimo, że każda z tych piosenek przez jakiś czas pretendowała do tego tytułu. Będzie to utwór napisany do filmu o tym samym tytule - "Czarne słońca".
Tekst traktuje o dylematach człowieka skazanego na śmierć, ale dla mnie zawsze jedno słowo było inne - nie "sam" tylko "sama", co zupełnie zmienia sens tekstu.
KULT - 6 lat później
 wersja studyjna
"O tym ja mówić chce, dużo i głośno." Ten utwór znalazł się dopiero w drugiej wersji tego zestawienia. A to dlatego, że wcześniej go po prostu nie znałem... Pewnego zimowego wieczoru słuchałem radia podczas kolacji. Usłyszałem znajomy wokal, znajomą muzykę, ale zupełnie nie poznawałem utworu. Jednak dość szybko skojarzyłem odpowiedni tytuł i okazało się, że płyta z nim od dawna stoi obok wieży. Utwór spokojny, melodyjny i chyba niedoceniony nieco przez fanów (albo nieodkryty jak w moim przypadku). Dlatego
KAT - Legenda wyśniona
 teledysk
 Groan
"W srebrnej poświacie szła, dziewczęcy duch, bogini ziemi..." Przepiękna ballada flagowego zespołu polskiej sceny trash-metalowej, z udziałem Józefa Skrzeka (SBB) w partiach fortepianowych.
Utwór ten pierwszy raz usłyszałem w samochodzie kuzynów podczas wożenia się po okolicy, ale potem nie mogłem sobie przypomnieć co to za kawałek. Chodził za mną długo, aż w końcu dorwałem u kuzynów płytę "Ballady".
Szczególnie polecam pierwszą szóstkę ballad - oprócz "Legendy wyśnionej" i "Czasu zemsty" to także akustyczny utwór "Talizman" (na CD źle opisany jako "Delirium Tremens"), czy melodyjną z początku i ciężką potem "Łzę dla cieniów minionych".
KAT - Czas Zemsty
 Kat & Roman Kostrzewski - wersja koncertowa
 Lux Occulta
"I stanął smok, przed majacą porodzić niewiastą..." Pierwszy, wraz z "Purpurowymi godami", świadomie poznany kawałek Kata.
Stało sie to dzięki koledze z liceum Michałowi Gamorskiemu, który miał je posród wielu plików mp3 i którymi to podzielił sie ze mną pewnego dnia w drugiej(?) klasie liceum, gdy czekałem na autobus linii "D" :)
W utworze urzeka mnie partia basowa, a właściwie jej jeden ledwo słyszalny kawałek, następujący po słowach "...zemsty nadszedł czas. Przemoc."
Dzięki tym dwóm kawałkom przypomniałem sobie o "Legendzie wyśnionej", a potem zgłębiłem resztę twórczości Kata stając się ich wiernym fanem.
Niestety, na koncert już nie zdążyłem się załapać. Teraz mamy dwóch "Katów", ale żaden z nich nie jest tym, co polubiłem kiedyś.
BEHEMOTH - Ostatni Tabor
 wersja studyjna
 Kat, wersja 2003
 Kat, wersja koncertowa - Jarocin'85
"...upiorny jęk Ziemi, na którą spadnie mgła..." Cover w wykonaniu death metalowego Behemotha, którego "Grom" i "Lasy Pomorza" przypominają mi okres spędzony nad morzem. Utwór pochodzi z płyty "Czarne zastępy - w hołdzie Kat", zawierającej wiele katowskich utworów zagranych przez najlepsze polskie metalowe zespoły. Przykładowo opisany wcześniej "Czas zemsty" (Lux Occulta) z wstępem na fortepianie, "Czarne zastępy" (Hermh) - jeden z dynamiczniejszych kawałków, czy też "Legendę wyśnioną" (Groan - patrz link wyżej) z kobiecym wokalem.
NIGHTWISH - Stargazers
 wersja studyjna
"Discovering the origin of dreams..." Zastanawiałem się, który utwór Nightwisha należało by tu umieścić.
Nie będzie to "Over The Hills...", gdyż jest opisany niżej.
Nie będzie to też "Sleeping Sun", bo byłaby to kolejna ballada.
Będzie to właśnie "Stargazers" - utwór, który wraz z powyższymi legł u podstaw mojej fascynacji tą kapelą oraz lżejszymi odmianami metalu.
Szybki kawałek z długimi gitarowymi i klawiszowymi solówkami oraz operowym głosem Tarji Turunen - to są największe atuty Nightwisha.
NIGHTWISH - High Hopes
 wersja koncertowa
 Pink Floyd
 Pink Floyd - live
"Beyond the horizon of the place we lived when we were young..."
Koncertowy cover floydów, który znalazł sie na płycie "Highest Hopes" - pierwszej oficjalnej kompilacji.
Przesłuchując ją pierwszy raz, właśnie na niego zwróciłem uwagę, gdyż był inny niż wszystkie.
Niósł w sobie te nadzieje, o których mowa w tytule. Przypominał wakacje po liceum, kiedy to trawa była zieleńsza, słońce jaśniejsze a noce pełne cudów.
GARY MOORE - Over The Hills And Far Away
 teledysk
 Nightwish - teledysk
"Where he had been that fateful night..."
Ten kawałek poznałem najpierw w wykonaniu Nightwisha.
Był jednym z pierwszych kawałków tej kapeli, jakie słyszałem i dzięki niemu polubiłem ją.
Ale potem sięgnąłem do oryginału i byłem zaskoczony, gdyż o wiele bardziej mi się spodobał niż cover.
Przy tworzeniu tej strony obejrzałem także teledysk, który bardziej pasuje do słów niż średniowieczni rycerze u Nightwisha.
Zwykle metalowe covery bardziej mi podchodzą, ale tutaj oryginał jest wyjątkowy.
PINK FLOYD - One Of These Days
 teledysk
 Live At Pompei
"... I'm going to cut you into little pieces!" Przyznam się, że dawniej floydów nie lubiłem, mimo, że mój tata przepada za nimi. Dopiero po liceum trafiło do mnie DVD "Live At Pompei" i wiele się zmieniło. Teraz ich czasem lubię :) Wszystko za sprawą tego kawałka - narastające napięcie, świetny otwierajacy pochód basowy, potem partie perkusyjne i gitarowe. Na DVD ciekawostka (LINK 2) - nagrania z tego utworu poginęły i zostały tylko te z Nickiem Masonem na perkusji, który w okolicach 4:30... gubi pałeczkę i nie traci w ogóle rytmu - genialne :)
LED ZEPPELIN - Stairway To Heaven
 wersja studyjna
 wersja ośmio bitowa
"And she's buying a stairway to heaven..." Chyba nie muszę się rozpisywać - jak ktoś nie zna, powinien się wstydzić. Kamień milowy nie tylko w twórczości Zeppelinów, ale i w historii rocka. Ten okres muzyczny odkrył przedemną brat mój Paweł (cioteczny) nagrywają kasetę z utworami Led Zeppelin i Deep Purple, jeszcze w dwudzeistym wieku :)
DEEP PURPLE - Child In Time
 wersja studyjna
 wersja koncertowa
"Sweet child in time, you'll se the line..." Nie zawsze potrzebny jest rozbudowany tekst, aby stworzyć długi, rozbudowany utwór - ten zawiera osiem linijek i trwa ponad dziesięć minut. Bo nie zawsze tekst jest najważniejszy, ten kawałek całe swoje piękno zawiera w dźwiękach płynących z intrumentów.
MANOWAR - Master Of The Wind
 wersja studyjna
 wersja live
 Die Apokalyptischen Reiter
"My life was written on the wind..." Płyta, z której ten utwór został zgrany, została kupiona w tym samym węgierskim supermarkecie co mój soundtrack "The Rock" (jeżeli kiedyś odwiedzę jeszcze raz Węgry, na pewno kupię parę płyt :D). Płyta była dłuższa niż jedna strona kasety i utwór mógł się na niej nie zmieścić, ale na szczęście wolałem odrzucić porzedzający go kawałek. Po powrocie z wakacji druga strona płyty zapełniła się balladami Metalliki z NEM na początku. Ta kaseta trzyma mój rekord największej ilości odtworzeń (znowu powiązanie z rekordowym "The Rock"). Często także zdarzało się, że po przesłuchaniu NEM puszczałem drugą stronę kasety (z utworem Manowaru) i tak w kółko.
Osobny akapit należy się warstwie tekstowej. Idea Władcy Wiatru, w połączeniu z wpatrywaniem się w deszcz za oknem oraz bujną wyobraźnią i kreatywnością okresu przed zaśnięciem przy tej kasecie (niech ktoś mi powie, że heavy metal jest zbyt ostry i jazgotliwy - ja przy Manowarze usypiałem), wyewoluowała w dość rozbudowaną historię na pograniczu fantasy i science-fiction. Po kilku latach skrystalizowała się w wakacje 2004 w postaci kilkudziesięcu stron tekstu i kilku niewprawnych rysunkach. Tę twórczość poznała tylko jedna osoba, lecz jej wizja Władcy Wiatru odbiegała od mojej. Idea ciągle żyje - na czwartym roku studiów powstał projekt filmu animowanego w postaci kilkunastu pracowicie stworzonych rysunków. Niestety, z braku czasu i możliwości, Władca Wiatru pozostanie w ukryciu jeszcze długo.
NICK CAVE - Mercy Seat
 wersja live
 Kazik Staszewski
 Johny Cash
"... and I'm not afraid to die..." Opowieść o skazańcu czekającym na wyrok śmierci - krzesło elektryczne. Poznałem dzięki płycie "Melodie Kurta Weill'a" Kazika. Mimo, że oryginał oraz cover Casha są ciekawe, to przeróbka Kaenżetowa na ostatniej płycie najbardziej mi pasuje i ją polecam.
SOLARISIS/APOCALYPTICA - Nothing Else Matters
 Solarisis
 Apocaliptica
 Metallica
"So close, no matter how far..." Radykalnie ciężki cover świetnej ballady. Wolę ją w tej wersji, gdyż Metallikę lubię tylko w odsłonie S&M. Kolejna wersja jaką poznałem, to wykonanie Apocalyptiki - majestatyczna i nastrojowa wersja na cztery wiolonczele, zupełnie przeciwieństwo coveru Solarisis. Zależnie od dnia, wolę jeden albo drugi, dlatego umieszczam je na jednym poziomie.
THE PIRATES & MIKE BRADY - Victory
 Magazyn Morze
 The Pirate Movie
"Victory! We fight to win!" PRL. Niedziela. Południe. Z kuchni dolatuje zapach obiadu. Nagle w uszach brzmi znajoma melodia. Łukaszek rzuca zabawki i biegnie przed telewizor. Zaczyna sie "Magazym Morze".
Oryginalnie fragment ten był czołówką w musicalu "The Pirate Movie" z 1982 r (LINK 2). Fragment video w tej czołówce pochodzi z filmu "The Black Swan"z 1942 r.
CRADLE OF FILTH - Hallowed Be Thy Name
 wersja studyjna
 Iron Maiden
"I am waiting in my cold cell..." Typowo cradlesowy kawałek, ze świetną solówką w drugiej części utworu. Ten i poniższy utwór to kolejne kawałki poznane dzięki Michałowi Gamorskiemu. Są to ciężkie i energetyczne covery, pokazujące jakie możliwości drzemią w niektórych spokojnych kawałkach.
GRAVEWORM - Fear Of The Dark
 wersja studyjna
 Iron Maiden
 Etheral
 wersja na harfie
"I am the man who walks alone..." I znowu genialny cover. Ciężkie metalowe granie świetnie połączone z klasycznymi wstawkami. Kto by pomyślał, że solówka na dudach będzie tak idealnie pasować do gitarowych riffów. Jeden z najlepszych coverów jakie słyszałem. Do pewnego momentu byłem święcie przekonany, że ten cover wykonują Cradlesi (przez co na początku utwór był tutaj prezentowany razem z powyższym). Niestety po internecie krąży wiele takich źle opisanych plików.
DAS HOLZ + ALEXANDER VELJANOV - Jolene
 Sisters of Mercy
 The White Stripes
 Mindy Smith
 Dolly Parton
Piosenka mająca ogromną ilość coverów, ale pierwszy raz usłyszałem ją w wykonaniu wokalisty Deine Lakaien i myślałem, że jest to wersja stworzona właśnie przez ten zespół. Tworząc ten dział, zacząłem zgłębiać temat i okazało się, że wokalista i owszem, ale reszta muzków to grupa Das Holtz. Niestety pełnego utworu nie udało mi się zdobyć, dlatego też nie podaje wyżej odnośnika do tej wersji. A jest ona zupełnie odmienna od wszystkich - ponury nastrój budowany niskim głosem, dołączające się kolejno delikatne intrumenty klasyczne, perkusja, gitara... i mój plik niestety się urywa (po 2:26 z 3:14). To co się tam kryje, jest chyba najbardziej intrygującą mnie częścią tego utworu, a na pewno jest na jeszcze lepszym poziomie.
XIII STOLETI - Dům, kde tančí mrtví
 link do mp3 na wrzuta.pl
Ten uwór związany jest z poprzednim bardzo mocno, gdyż poznałem go tego samego dnia, w tym samym miejscu, dzięki tej samej osobie (pzdr!) i z tej samej kasety. Co więcej, mają podobny klimat - wolno budowane napięcię, niekonwencjonalne instrumenty, niski głos wokalisty. Ciekawe było moje pierwsze skojarzenie z tym utworem - Indianin siędzący przy ognisku i spiewający przy fajce. Kolejny związek z poprzednim wpisem to jego dostępność - udało mi się znaleźć tylko jedno źródełko (nieco wątpliwie, możliwe, że plik pod linkiem zniknie z czasem).
FIREBIRD SOFTWARE - Black Lamp
 gameplay
 Greensleeves by David Nevue
Najlepszy kawałek jaki wydało z siebie moje Atari 130XL - motyw z gry Black Lamp. Chciałbym go kiedyś usłyszeć w wykonaniu kapeli metalowej :)
Dużo czasu upłynęło zanim znalazłem skąd ten temat pochodzi - jest to Greensleeves, angielska piosenka ludowa, szeroko opisana na Wikipedii.
SYLWESTER LEVAY - Airwolf
 intro
 "Echoes From The Past" - finałowa walka
Mój ulubiony serial z czasów podstawówki w Rosnowie, ogladany oczywiście dla śmigłowca. Miałem nawet swojego Airwolfa zbudowanego z kolcków Lego :) Do dzisiaj pamiętam też, jak Piotrek Wiszniewski cieszył się, gdy umiał grać ten temat na keyboardzie. Muzyka w serialu jest oczywiście dość niskiego gatunku, ale temat przewodni wybija się ponad i jest bardzo charakterystyczny. Uwielbiam go słuchać pokonując podjazdy na rowerze, zwłaszcza wersję zmiksowaną przezemnie przy wykorzystaniu dwóch kaset :)
HANS ZIMMER - The Rock
 #1 Hummel Gets The Rockets
 #2 Rock House Jail
 #3 Jade
 #4 In The Tunnels
Płyta z tym soundtrackiem została odtworzona w mojej wieży dobrych kilkaset razy. Kupiona zupełnie przypadkowo w węgierskim supermarkecie okazała się najlepszą muzyką filmową, jaką dane mi było słuchać. Jeżeli ktoś oglądał "Piratów z Karaibów", muzyka skojarzy mu się z tym filmem, gdyż autor jest ten sam, a i tematy są bardzo podobne.
STEVE JABLONSKY - Transformers
 #12 Arrival To Earth
 #14 Downtown Battle
Tak film jak i płyta są niesamowite. Nie wiem ile razy już objerzałem obie części, ale na pewno nie jeden raz jeszcze się to zdarzy. Muzyka idealnie wpisuje się w klimat filmu. Samodzielnie radzi sobie prawie tak nieźle, jak ścieżka z "Twierdzy". Co ciekawe w drugim prezentowanym tu utworze można doszukać się bardzo podobnego momentu do utworów Hansa Zimmera.
BRAD FIEDEL - Terminator
 intro
Czasem zdarza się, że sequel jest lepszy. Tak jest tutaj w przypadku filmu jak i muzyki. Ten temat nagrał mi wujek podczas wycieczki do Warszawy w wakacje 1998, wraz z wieloma innymi tematami filmowymi. Tylko ten wybijał się ponad resztę.
|